Szukanie zaawansowane

AH-D400

Testujemy słuchawki nauszne DENON AH-D400

Autor: Administrator · 26 września 2012, o godz. 18:04
Kategoria: Nowe, RTV, Dom · Tagi: AH-D400, Denon, Test
Średnia ocena: 4.0, wszystkich ocen: 675

Ocena użytkowników

Twoja ocena
Kliknij na gwiazdkę aby dodać ocenę.

Co jest ważne, podczas delektowania się ulubiona muzyką, przy użyciu słuchawek? Czysty dźwięk i wygoda? Być może tłumienie dźwięków z zewnątrz oraz głośność? A może naprawdę głębokie i wzmocnione basy?

Reklama

  • Cóż, być może od dzisiaj wcale nie musimy wybierać. Wszystkie te atrybuty znajdziemy w czarno-pomarańczowym pudełku z logo „DENON”, mowa oczywiście o nowych słuchawkach tego producenta, oznaczonych jako AH-D400. 

    Ale masywne i elegancko wykończone pudełko kryje więcej niespodzianek, pierwszą rzeczą jaka rzuca się w oczy po otwarciu, są oczywiście słuchawki, i błyszcząca, delikatna tkanina którą jest wyłożone pudełko. Dbałość o detale i komfort użytkownia jest naprawdę imponujący. Po wyciągnięciu słuchawek i ściągnięciu górnej warstwy z tkaniną widzimy jeszcze zapakowane etui z karabińczykiem służące do wygodnego przenoszenia słuchawek, które są dosyć masywne, zestaw przewodów, pozłacaną przejściówkę oraz instrukcję obsługi. 

    Na początek troszkę danych technicznych:

    • Rozmiar membrany 50 mm
    • Czułość 115 db/mW
    • Pasmo przenoszenia 5 do 37 000 Hz
    • Masa 310 g 

    Same słuchawki są dosyć duże, wykonane głównie z błyszczącego plastiku, sprawiają jednak wrażenie solidnych. Są też dosyć masywne, za sprawą wbudowanego akumulatora litowo-polimerowego, i tutaj właśnie pytanie, po co akumulator w słuchawkach? Otóż, posiadają one zintegrowany wzmacniacz dźwięku, mający za zadanie głównie podbijać głębsze basy, co sprawia, że słuchawki świetnie się nadają do używania ich z urządzeniami przenośnymi, które często nie są w stanie dostarczyć odpowiedniej mocy, do nie małego przecież (bo 50 mm) przetwornika dźwięku. Wzmacniacz sprawia też, że dźwięk jest bardziej klarowny i zdecydowanie głośniejszy. 

    To jednak nie koniec atrakcji dla użytkowników urządzeń mobilnych, producent zrobił duży ukłon w stronę posiadaczy sprzętu firmy Apple, wyposażając swoje słuchawki w możliwość sterowania głośnością i odtwarzaniem muzyki bezpośrednio z poziomu słuchawek. Z boku urządzenia znajdziemy duże wygodne pokrętło, które umożliwi m.in. regulacje głośności, przewijanie do przodu, do tyłu, oraz zmiany utworów, lub nawet sprawdzenia nazwy aktualnie odtwarzanego utworu (przeczyta nam ją głos lektora – jest to funkcja wbudowana w urządzenia Apple). Wisienką na torcie jest wbudowany w słuchawki mikrofon, dzięki któremu będziemy mogli odebrać przychodzącą rozmowę telefoniczną, bez potrzeby ściągania słuchawek, czy nawet sięgania po telefon, wykonać nowe połączenie, lub też zignorować osobę, która przeszkadza nam w delektowaniu się muzyką (wszystko dzięki bocznemu pokrętłu). 

    Słuchawki posiadają również przycisk z drugiej strony, umożliwiający włączenie efektownie wyglądającego podświetlenia. Cóż, uznałem to na początku za zbędny bajer, jednak jeśli nie chcemy usiąść w nocy na słuchawkach zostawionych na kanapie lub fotelu taki dodatkowy efekt świetlny na pewno okaże się przydatny (lub chcemy je szybko odszukać w damskiej torebce ;) ), słuchawki świecą delikatnym niebieskim światłem, nie przeszkadza ono w użytkowaniu, nawet w nocy, dodatkowa czerwona dioda pełni natomiast funkcje wskaźnika ładowania. 

    Słuchawki są naprawdę wygodne, mimo troszkę większej masy, prawie ich nie czuć na głowie, materiał z którego wykonane są nauszniki dostosowuje się do kształtu ucha. Dopasowują się do kształtu głowy, w czym pomaga regulacja ich wysokości. Są to naprawdę jedne z nielicznych słuchawek, które miałem przyjemność testować, które tak dobrze tłumią dźwięki z otoczenia obejmując całe ucho a jednocześnie nie powodują zmęczenia przy dłuższym użytku. Dodam tylko, że w perspektywie nadchodzącej zimy, aż żal, że ich temperatura robocza zaczyna się od 5 stopni, z takim wykończeniem (jak podaje producent – pianka z efektem pamięci), były by miłym dodatkiem do długich zimowych spacerów. 

    Do zestawu dołączony jest przewód USB służący do ładowania akumulatora, w pełni naładowany pozwala na użytkowanie pełne 12 godzin, dając naprawdę głośny (!)i pełen basów dźwięk, rozładowane słuchawki można oczywiście dalej używać jak zwyczajne słuchawki bez opcji wzmocnienia basów. Przewód umożliwiający podłączenie do źródła dźwięku jest dosyć krótki, wygodny przy małych urządzeniach, ale do telewizora, czy wzmacniacza przydał by się już nieco dłuższy.  

    Jak widać wygoda, głębokie basy i czysty dźwięk mogą iść w parze i to nie tylko w domu, ale wszędzie tam gdzie zechcemy je ze sobą zabrać. 

    Słuchawek do testów dostarczyła firma Horn Distribution S.A.

    Źródło: Horn Distribution S.A / Własne

    Szybki kontakt

    Partnerzy: